klaudia blog

Twój nowy blog

hmmm

3 komentarzy

woow, niewiedzialam ze na ten blog jeszcze ktos wchodzi.. heh on juz praktycznie nie istnieje, prowadziłam go kiedys. I tak dla sprostowania ja mam 20 , a nie jakies 13 lat i zapewne nie jestem osobą za która mnie bierzecie…HALO! nie jestem wasza kolezanka!! Pozdrawiam:) i …. mało mnie obchodzi to ze komus sie on nie podoba..

W zyciu ważne jest zeby można było polegać na innych. Inne rzeczy też są ważne…

… o to jest pytanie…

definicja

11 komentarzy

„Miłość jest zawsze cierpliwa i uprzejma. Nigdy zazdrosna. Miłość nigdy się nie chełpi i nie jest zarozumiała. Ani niegrzeczna, ani nie samolubna Ona się nie obraża i nie jest pełna urazy. Miłość nie czerpie przyjemności z grzechów innych ludzi… …ale rozkoszuje się prawdą. Jest zawsze gotowa na wybaczenie, zaufanie, nadzieję… …i na przetrwanie… …cokolwiek się stanie.” ”

Biblia

A to.. bo mi sie spodobało…

zanim pójdę( happysad)

Ile jestem ci winien
Ile policzyłaś mi za swą przyjaźń
Ale kiedy wszystko już oddam czy Będziesz szczęśliwa i wolna czy
Ale zanim pójdę
Ale zanim pójdę
Ale zanim pójdę
chcialbym powiedzieć ci że
Miłość to nie pluszowy miś ani kwiaty
To też nie diabeł rogaty
Ani miłość kiedy jedno płacze
A drugie po nim skacze
Bo miłość to żaden film w żadnym kinie
Ani róże ani całusy małe duże
Ale miłość kiedy jedno spada w dół
Drugie ciągnie je ku górze

Ile jestem ci winien
Ile policzyłaś mi za swą przyjaźń
Ile były warte nasze słowa
Kiedy próbowaliśmy wszystko od nowa
Ale zanim pójdę chcialbym powiedzieć ci że

Miłość…

Hmmm wkoncu…
wkoncu, zajrzałam TU….
PO półrocznej przerwie!
Ale po co?
Szczerze?
-Nie wiem.

MOże kiedyś mnie natchnie…
to cos napisze.
A jak nie?
- hm to nie…

A to dla optymistów:)

Życie?—-
Rozpręże szeroko ramiona,
Nabiorę w płuca porannego wiewu.
W ziemię sie skłonię błękitnemu niebu
I krzykne, radośnie krzykne:
- Jakie to szczęście,że krew jest czerwona!

Julian Tuwim

pozdrawiam :)–>Klaudia

.

18 komentarzy

WIECZNY PROBLEM

Dzisiaj protestuję
Bo mnie nikt tu nie szanuje
Dzisiaj protestuję,
Bo każdy czepia się
Dzisiaj protestuję,
Bo się sama zaniedbuję
Dzisiaj protestuję,
Strzelę sobie prosto w łeb

Samej mi do siebie
Jest okrutnie za daleko
Ciągle mi dystansu
Do samej siebie brak
Burzę się na wszystkich,
Że mnie za nic, kurwa mają
A to mnie od środka
Wpierdala jakiś rak

Jak siebie przeżyć mam?
Czas nie leczy moich ran!

Śmieję się ze wszystkich
Tylko z siebie wciąż nie mogę
Biję się ze wszystkim
Tylko rzadko kiedy w pierś
Może zawsze będę czuła się
Od siebie gorsza
Może tak zostanie do usranej śmierci mej

Jak siebie przeżyć mam?
Czas nie leczy moich ran!
Jak siebie w sobie znieść?
Jak mam pokochać się?

Czasami nawet rację mam
Czasami nawet sama sobie kłaniam się
Ale wystarczy obcy śmiech
I wszystko znowu trafia szlag!

Hmm tak sobie mysle i mysle o czym napisac, bo obijam sie potwornie ostatnio;p
Tak czas szybko pedzi , ze zapomina sie o niektorych sprawach;p Nie chce sie zaraz rozwodzic na temat przemijania , egzystencji ludzkiej etc;p Ile mozna??!!;p hehe
NOm ale fakt czas minal szybko, jest juz kwiecien:) Sloneczko wyszlo, poprawia wszystkim humorki:)
Mnie osoboscie jakos tak wogole fajnie jest na duchu hehe:) mam sporo nauki, ale jakos nie przejmuje sie tym tak bardzo…ucze sie bo trzeba sie uczyc, trza dazyc do tego co sie chce osiagnac etc, ale trzeba sie tez cieszyc zyciem!!!! Ludzie , ale we mnie dzis optymizm;p
W poniedzialek wielkanocny zamiast swietowac z rodzinka Klaudia sie wybrala do miasta:) odbyl sie maly clubing( okropnie szpanerskie slowo, nieprawda?). Nie powiem zeby mi sie podobaly te kluby ktore odwiedzilam, moze nie wszystkie, niektore byly az wstretne, ale pewnie nie przesz sam lokal co przez osoby w nim sie znajdujace;p wyladawalismy z Oskarkiem ok 1 w nocy w LIverpool. BYlo jakies 5 osob!!!! wyobrazacie siobie!!!hehe NO i ku mojemu zdziwieniu jakis ktos co sie zwie KOniem, ktorego w zyciu na oczy nie widzialam( procz marnej jakosci fotki ;p;p;p;p;p) rozpoznal mnie!? woow
BYlam w glebokim szoku, ale nie powiem mile spotkanie, piwko i wyprawa na wyspe slodowa hehe;p troche mi sie qrcze siku chcialo!!!! [to mozna wyciąć;p] Ale ze we Wrocku sa kluby dla „po 50siatce” tego nie wiedzialam;p dzizias nigdy wiecej tam!!! Zeby Cie zaczepialy jakies pijane, stare, wypizdrzone baby w spudniczkach mini…w toalecie!;p fu obrzydlistwo!
Ach ta notka jest do…pupy hehe;p mam nadzieje ze chociaz wtajemiczeni cos z niej sqmaja;p Nie mam dzis weny do niczego hehe:) Zycie jest piekne, jak jest ze mna Oskar i jak swieci slonce( jak nie, tez;p):) Cieszmy sie zyciem, badzmy szczesliwi, pozytywnie nastawieni do wszystkiego…..bo cholera kto wie czy Cie jutro szlag nie trafi !!!???

ee…to nie bylo dobre zakonczenie;p poprostu zycze wszystkim wszystkiego najlepszego, nie dajcie sie wiosennej depresji! Kochajcie sie a swiat bedzie różo…, bedzie lepszy! POzdrowienia dla tych ktorych zwsze pozdrawiam i dla Konia, Adama,i ..Muchmora?;p hehehe Zdrowie!

hmmm…no wiec teraz pewnie bedzie typowe, nudne streszczenie wycieczki, ktora okazala sie całkiem udana;)

Klasa 2 dyy ekoholistyczna wybrala sie na półtora- dniowa wycieczke do wąwozu Mysliborskiego.Mieszkalismy sobie w Instytucie ekologii( ktory to zasponsorowal nam mlodym, rządnym wiedzy te wlasnie wycieczke).POdróże Jelczem przedpotopowym mamy juz chyba opanowane;d BYlam w pokoju z 15dziewczynami, dzizas, do tej pory slysze w uszach ten jazgot;d ale bylo calkiem sympatycznie;d Zaraz po przyjezdzie zaprowadzili nas do laboratorium( beda smieszne fotki)..badalismy wode, glebe. odbylismy nudna wizyte w jakims muzeum;p na ktorym dowiedzialam sie ze lis sra borsukowi z w norze ;d Nom coz…uczymy sie cale zycie…
Najgorszym momentem tej wyprawy bylo pisanie sprawozdania dla pani B. ale i to znieslismy dzielnie :) ozniej bylo ognisko,na bienie swiecił wenus a iskierki plomieni lataly wkolo…bylo symaptycznie ale brakowala kogos… hehe:*
No i ten zasieg…łapany na górce…ech to sa uroki takich iosek, ale widoczki byly super;) w dordze powrotnej lazilusmy, bylismy w Pale w Muchowie( nie pytajcie), no iw rocilismy;d MIlo wspominam te 2 dni… a a 3*15 =45…ale nie wszyscy musza o tym wiedziec;) pozdrawiam:) buzka!

Przechodż spokojnie przez hałas i pośpiech, pamiętając jaki spokój można znależć w ciszy.
Nie wyrzekając sie siebie bądz na dobrej stopie ze wszystkimi.
Wypowiadaj swą prawde jasno i spokojnie wysłuchując zawsze innych, nawet tępych czy nieświadomych.
Nie porównuj sie z innymi, jesli nie chcesz stać sie prózny lub zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz lepszych i gorszych od siebie.
Niech Twoje plany i osiągnięcia staną sie dla Ciebie żródłem radości.
Wykonuj swą pracę z sercem , jakkolwiek byłaby skromna.
Zachowuj ostroznośc wobec ludzi, dając im jednak kredyt zaufania.
Badz soba, zwłaszcza nie udawaj uczucia, ani nie podchochodż cynicznie do miłości, albowiem wobec oschłości i rozczarowań-ona jest wieczna jak trawa.
Rozwijaj siłe ducha, aby mogła osłonic Cie w nagłym nieszczesciu.
Obok zdrowej dyscypliny bądz dla siebie łagodny.
Jestes dzieckiem wrzechświata nie mniej, niz drzewa i gwiazdy.
W zgiełku i pomieszania życia zachowaj spokój duszy. Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach jest to piekny świat. Badz uważny.
Dąż do szczęścia.

Baltimore,1692r.

No..to macie przepis na IDEAŁ:P

Nie mam zadnej Ideii na ten wpis….pewnie napisze cos zupelnie nie spójnego myślowo,coś bez wiekszego sensu ,co tylko ja bede rozumiec….Kazdy ma wlasną mape mysli w tym czyms co zwą mózgiem… tylko on naprawde zna te drogi,labirynty, korytarze….
Chociaz..tak naprawde odkrywamy je cale zycie…sęk w tym , zeby odkryc te wlasciwa….Czasem juz nam sie wydaje ze swieci cos w oddali, gdzies daleko w tunelu tylko nam znanym. Ale im bardziej dazymy do celu , im dluzej idziemy….ta droga robi sie dluzsza….Niekiedy wydaje nam sie ze meta jest na wyciagniecie reki…ale gdy ja juz wyciagniemy…okazuje sie ze jestesmy w punkcie wyjscia…
Tak jak kazdy labirynt, dluzszy czy krotszy, ma gdzies to wyjscie…ale zanim do niego dotrzeby…jezeli sie nie poddamy po drodze…jezeli wogole ruszymy… ech…
Takie mi dziwy chodza po glowie,mam taka swoja mala mapke, takie drogi i wciaz szukam wyjscia…Swieci mi swiatelko w oddali biegne do niego ale razem ze mna tlum innych z nadzieja, ze to wlasnie oni dosiegna zaszczytu osiagniecia celu….

Moze to i glupie , ale ja planuje osiagnac pare celów w zyciu…Moze ulegam sterotypom, moze to sie zmieni ale na dzien dzisiejszy mam cele, moze to sa bardziej marzenia…ale kazdy skazany jest na marzenia, to wrecz obowiazek!
Bo kim sa ludzie bez marzen? Albo idealy(ktorych przeciez nie ma) albo ludzie beznamietni, bezduszni,bez uczuc….Jedna wazna, racjonalna wartosc jaką daje nadzieja to, to ze marzenia nie sa po to by sie spelnialy, ale po to by nadawaly cel….
Ja mam cel….mam nadzieje…..i marzenia…..Teraz to kwestia czasu…..i szczescia:)
Ostatnio mam duzo szczescia, co mnie pozytywnie nastawia do wszystkiego( a to nowosc…!). I choc moje drogi sa dlugie, krete i tli sie tylko maly plomyczek..to cos(ktos) sprawia ze sie pale….Obym sie tylko nie spalila …..


  • RSS